poniedziałek, 29 grudnia 2014

ULUBIEŃCY ROKU 2014 Cz. 1

Cześć wszystkim :) !

Po świątecznym obżarstwie i lenistwie przyszedł czas na nadrobienie zaległości. Jest mi niezmiernie miło przedstawić Wam same perełki, czyli kosmetyki które zawojowały moim kuferkiem w 2014 roku! 

Niektóre z nich są stosunkowo nowe, ale mimo wszystko zasługują na miano hitu roku !

Ulubieńcy są niestety podzieleni na 2 części, niestety połowa zdjęć które porobiłam poszły w diabły :(
Zaczynamy !

1. The Balm, Bahama Mama, bronzer




Szum morza, ciepły letni wiatr, ten wspaniały zapach Karaibów, ona siedzi nad brzegiem, we włosach ma egzotyczne kwiaty, a jej opalenizna jest tak piękna...to może być tylko BAHAMA MAMA !

Fanką produktów brązujących jestem od dawna dawna, wiele z nich już przerobiłam jednak ten produkt ukradł moje serce! 
Mimo iż jestem jego posiadaczką od niedawna, wszystkie inne poszły w odstawkę i stwierdzam z czystym sumieniem że to Bahama Mama to królowa bronzerów :)
Jej kolor jest tak uniwersalny że w zasadzie mimo bardzo mocnej pigmentacji będzie pasował każdej z Was, kolor jest idealnie chłodny bez żadnych rudości, nadaje piękną opaleniznę twarzy jak i nadaje się do konturowania. Nie robi plam, utrzymuje się cały dzień. Opakowanie także przyciąga uwagę, jest bardzo charakterystyczne dla The Balm. W środku znajdziemy lusterko. 
Cena zdecydowanie adekwatna do jakości, nawet jeśli trzeba dałabym za niego o wiele więcej. Koszt 55 zł, dostaniecie go na Minti Shop

2. Makeup Revolution, Ultra Blush and Contour Palette 



O Makeup Revolution to już bym książkę mogła napisać :D Jednak nie mogło zabraknąć produktu tej firmy w tym zestawieniu :) 
Sugar and Spice to zdecydowanie moja ulubiona paleta róży od dawna, za jej pigmentację, kolory, trwałość, i cenę. Nie będę sie rozpisywać dlatego że już o niej pisałam na blogu. Jedyne co do poprawki to opakowanie, które wygląda jak wygląda. Wybaczę jej to!

Cena jak wiemy mega korzystna. Na Minti Shop jest dostępna za 30 zł

3.Zoeva, Naturally Yours, Eyeshadow Palette




Jak najlepsze do najlepsze, a co ! Ta paleta którą Wam przedstawiam nie ma sobie równych. 
Niech inne cienie się chowają, nie spotkałam się jeszcze z sytauacja aby cienie same się rozcierały.
Czy to w takim razie magia? Paleta Zoevy jaką posiadam jest typową nudziakową odsłoną, jednak niech was to nie zmyli, wykonamy nią każdy makijaż czy dzienny czy wieczorowy. Kolory są w taki idealny sposób dobrane że nie ma mowy o kolorze niewykorzystanym w palecie. Znajdziemy w niej maty jak i perły, jednak ta perła jest wyjątkowo unikatowa. Nie zanikają na powiece, są bardzo trwałe, jestem oczarowana!!! Nie rozstaje się z nią na krok :)

Cena jak najbardziej przyzwoita za taką jakość. Koszt ok. 70 zł.



4.Make Up For Ever, Aqua Brow 




Jedyny i niezastąpiony Aqua Brow :) I na tym mogła bym zakończyć. Aqua Brow od MUFE jest unikatowy, to jest coś takiego czego nie udało się jeszcze podrobić, porównywałam sobie produkt z Makeup Revolution  i to nie jest to :(  

Konsystencja, trawałość, wszystko składa się na efekt końcowy makijażu brwi, który dzięki Aqua Brow jest jednym słowem perfekcyjny. Długo przymierzałam się do kupna tej farbki, jednak cena odstrasza w pierwszej chwili, moje obawy były bezpodstawne. To ideał. Jest bardzo wydajna, wystarczy odrobinka. Posiadam odcień 30 i jest idealny dla ciemnowłosych dziewcząt. Nie marze się, jest bardzo wodoodporna. Dodatkowo jeśli macie znacze ubytki w brwiach, tym produktem jesteście w stanie utworzyć makijaż imitujący naturalne włoski! 

Polecam z całego serca :) Cena wysoka, jednak porównując do wydajności farbki nie odstrasza, dostępna w Sephorze za 100zł .

I tu mała wzmianka że teraz możecie ją dostać 25% taniej, dzięki promocji w Sephorze na całą kolorówkę :)

Na dniach pojawi się ciąg dalszy ulubieńców, tym czasem idę się pakować do wyjazdu. W tym roku Praga :) Udanej zabawy sylwestrowej kochane, wyszalejcie się jak tylko się da! A jak nie to wybawię się za Was :* SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO PIĘKNEGO ROKU <3








poniedziałek, 22 grudnia 2014

INGLOT HD - PODKŁAD + PUDER - RECENZJA

Cześć kochani ! :)

Przychodzę do was z bardzo spontanicznym wpisem odnośnie nowego podkładu z Inglota z serii HD, oraz aktualizację o pudrze sypkim HD który już jakiś czas jest dostępny w salonach Inglot.




Inglot, HD Perfect Coverup Foundation (kryjący podkład do twarzy)


Może warto by zacząć od tego że ten podkład kusił mnie od samej premiery w Inglocie czyli jakoś 2 miesiące temu? Jeśli się mylę poprawcie Mnie :)
No więc jednego dnia postanowiłam  że tak...pójdę po niego i sama na własne oczy i na własnej skórze go zobaczę i przekonam się czy jest warty takiego szumu i zachodu jaki panował wśród koleżanek z Inglota.

Opis producenta : Dostępny w ośmiu kolorach podkład do twarzy HD Perfect Coverup Inglot łatwo dopasowuje się do odcienia skóry skutecznie maskując przebarwienia i niedoskonałości. Zapobiega nadmiernemu świeceniu, dając naturalny efekt wygładzonej i idealnie zmatowionej skóry przez wiele godzin. Wzbogacony ekstraktem z białej trufli utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry. 

Zacznę od opakowania które jest bardzo przemyślane, jest to opakowanie z tych co pchają produkt ku górze i w zasadzie zużyjemy dzięki temu podkład co do kropelki. Jest lekkie, plastikowe, czyli kolejny plus, pojemność jest niestandardowa, jest to 35ml produktu.

Konsystencja jest bardzo zbita, gęsta gdzie takie opakowanie to już całkowity plus :) Przypominam sobie katorgi z Revlonem Colorstay to mnie aż trzęsie!:D A to jest mniej więcej ta sama konsystencja.
Odcieni do wyboru jest kilka, jednak osoby całkiem blade obawiam się że nie znajdą dla siebie idealnego koloru. Podkłady wypadają dość ciemno kolorystycznie.Dodatkowo ciemnieją na twarzy.

Aplikacja to ważna sprawa, bo tak jak go zaaplikujemy tak będzie się prezentował, osobiście polecam aplikację gąbeczką np. Real Techniques o której już pisałam tu KLIK.
Bo tak...ogólnie jest dość mocno kryjący, i jeśli chodzi o aplikację pędzlem typu flat top jak na moje robi smugi i trzeba by go poprawiać, do tego efekt wygląda sztucznie, palcami uzyskamy też efekt mocnego krycia. Gąbka sprawia że podkład wygląda lekko i na prawdę ładnie :)Przy czym w dalszym ciągu kryje to co powinien, po prostu wygląda lepiej. Szybko zastyga. Zaobserwowałam także że nałożony w zbyt wielkiej ilości po paru godzinach przestaje tak ładnie wyglądać, wazy się, brzydko podkreśla zmarszczki.

Ogólnie nie jest to zły podkład, warto się jemu przyjrzeć i na pewno jeszcze go będę dalej testować, jednak pierwsze spostrzeżenia są takie a nie inne. Kwota jaką musimy zapłacić za niego jest wygórowana. Znam podkłady tańsze niż 75 zł bo tyle kosztuje Inglot, a są na prawdę lepsze. Nie skreślam go, bo przy odpowiedniej aplikacji wygląda ok :)




Do tego chciałabym dodać że świetnie prezentuje się w połączeniu z  pudrem sypkim z Inglota z serii HD o którym już pisałam w ulubieńcach października.


Mam nadzieję że recenzja okaże się pomocna :)

Buziaki