poniedziałek, 29 grudnia 2014

ULUBIEŃCY ROKU 2014 Cz. 1

Cześć wszystkim :) !

Po świątecznym obżarstwie i lenistwie przyszedł czas na nadrobienie zaległości. Jest mi niezmiernie miło przedstawić Wam same perełki, czyli kosmetyki które zawojowały moim kuferkiem w 2014 roku! 

Niektóre z nich są stosunkowo nowe, ale mimo wszystko zasługują na miano hitu roku !

Ulubieńcy są niestety podzieleni na 2 części, niestety połowa zdjęć które porobiłam poszły w diabły :(
Zaczynamy !

1. The Balm, Bahama Mama, bronzer




Szum morza, ciepły letni wiatr, ten wspaniały zapach Karaibów, ona siedzi nad brzegiem, we włosach ma egzotyczne kwiaty, a jej opalenizna jest tak piękna...to może być tylko BAHAMA MAMA !

Fanką produktów brązujących jestem od dawna dawna, wiele z nich już przerobiłam jednak ten produkt ukradł moje serce! 
Mimo iż jestem jego posiadaczką od niedawna, wszystkie inne poszły w odstawkę i stwierdzam z czystym sumieniem że to Bahama Mama to królowa bronzerów :)
Jej kolor jest tak uniwersalny że w zasadzie mimo bardzo mocnej pigmentacji będzie pasował każdej z Was, kolor jest idealnie chłodny bez żadnych rudości, nadaje piękną opaleniznę twarzy jak i nadaje się do konturowania. Nie robi plam, utrzymuje się cały dzień. Opakowanie także przyciąga uwagę, jest bardzo charakterystyczne dla The Balm. W środku znajdziemy lusterko. 
Cena zdecydowanie adekwatna do jakości, nawet jeśli trzeba dałabym za niego o wiele więcej. Koszt 55 zł, dostaniecie go na Minti Shop

2. Makeup Revolution, Ultra Blush and Contour Palette 



O Makeup Revolution to już bym książkę mogła napisać :D Jednak nie mogło zabraknąć produktu tej firmy w tym zestawieniu :) 
Sugar and Spice to zdecydowanie moja ulubiona paleta róży od dawna, za jej pigmentację, kolory, trwałość, i cenę. Nie będę sie rozpisywać dlatego że już o niej pisałam na blogu. Jedyne co do poprawki to opakowanie, które wygląda jak wygląda. Wybaczę jej to!

Cena jak wiemy mega korzystna. Na Minti Shop jest dostępna za 30 zł

3.Zoeva, Naturally Yours, Eyeshadow Palette




Jak najlepsze do najlepsze, a co ! Ta paleta którą Wam przedstawiam nie ma sobie równych. 
Niech inne cienie się chowają, nie spotkałam się jeszcze z sytauacja aby cienie same się rozcierały.
Czy to w takim razie magia? Paleta Zoevy jaką posiadam jest typową nudziakową odsłoną, jednak niech was to nie zmyli, wykonamy nią każdy makijaż czy dzienny czy wieczorowy. Kolory są w taki idealny sposób dobrane że nie ma mowy o kolorze niewykorzystanym w palecie. Znajdziemy w niej maty jak i perły, jednak ta perła jest wyjątkowo unikatowa. Nie zanikają na powiece, są bardzo trwałe, jestem oczarowana!!! Nie rozstaje się z nią na krok :)

Cena jak najbardziej przyzwoita za taką jakość. Koszt ok. 70 zł.



4.Make Up For Ever, Aqua Brow 




Jedyny i niezastąpiony Aqua Brow :) I na tym mogła bym zakończyć. Aqua Brow od MUFE jest unikatowy, to jest coś takiego czego nie udało się jeszcze podrobić, porównywałam sobie produkt z Makeup Revolution  i to nie jest to :(  

Konsystencja, trawałość, wszystko składa się na efekt końcowy makijażu brwi, który dzięki Aqua Brow jest jednym słowem perfekcyjny. Długo przymierzałam się do kupna tej farbki, jednak cena odstrasza w pierwszej chwili, moje obawy były bezpodstawne. To ideał. Jest bardzo wydajna, wystarczy odrobinka. Posiadam odcień 30 i jest idealny dla ciemnowłosych dziewcząt. Nie marze się, jest bardzo wodoodporna. Dodatkowo jeśli macie znacze ubytki w brwiach, tym produktem jesteście w stanie utworzyć makijaż imitujący naturalne włoski! 

Polecam z całego serca :) Cena wysoka, jednak porównując do wydajności farbki nie odstrasza, dostępna w Sephorze za 100zł .

I tu mała wzmianka że teraz możecie ją dostać 25% taniej, dzięki promocji w Sephorze na całą kolorówkę :)

Na dniach pojawi się ciąg dalszy ulubieńców, tym czasem idę się pakować do wyjazdu. W tym roku Praga :) Udanej zabawy sylwestrowej kochane, wyszalejcie się jak tylko się da! A jak nie to wybawię się za Was :* SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO PIĘKNEGO ROKU <3








poniedziałek, 22 grudnia 2014

INGLOT HD - PODKŁAD + PUDER - RECENZJA

Cześć kochani ! :)

Przychodzę do was z bardzo spontanicznym wpisem odnośnie nowego podkładu z Inglota z serii HD, oraz aktualizację o pudrze sypkim HD który już jakiś czas jest dostępny w salonach Inglot.




Inglot, HD Perfect Coverup Foundation (kryjący podkład do twarzy)


Może warto by zacząć od tego że ten podkład kusił mnie od samej premiery w Inglocie czyli jakoś 2 miesiące temu? Jeśli się mylę poprawcie Mnie :)
No więc jednego dnia postanowiłam  że tak...pójdę po niego i sama na własne oczy i na własnej skórze go zobaczę i przekonam się czy jest warty takiego szumu i zachodu jaki panował wśród koleżanek z Inglota.

Opis producenta : Dostępny w ośmiu kolorach podkład do twarzy HD Perfect Coverup Inglot łatwo dopasowuje się do odcienia skóry skutecznie maskując przebarwienia i niedoskonałości. Zapobiega nadmiernemu świeceniu, dając naturalny efekt wygładzonej i idealnie zmatowionej skóry przez wiele godzin. Wzbogacony ekstraktem z białej trufli utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry. 

Zacznę od opakowania które jest bardzo przemyślane, jest to opakowanie z tych co pchają produkt ku górze i w zasadzie zużyjemy dzięki temu podkład co do kropelki. Jest lekkie, plastikowe, czyli kolejny plus, pojemność jest niestandardowa, jest to 35ml produktu.

Konsystencja jest bardzo zbita, gęsta gdzie takie opakowanie to już całkowity plus :) Przypominam sobie katorgi z Revlonem Colorstay to mnie aż trzęsie!:D A to jest mniej więcej ta sama konsystencja.
Odcieni do wyboru jest kilka, jednak osoby całkiem blade obawiam się że nie znajdą dla siebie idealnego koloru. Podkłady wypadają dość ciemno kolorystycznie.Dodatkowo ciemnieją na twarzy.

Aplikacja to ważna sprawa, bo tak jak go zaaplikujemy tak będzie się prezentował, osobiście polecam aplikację gąbeczką np. Real Techniques o której już pisałam tu KLIK.
Bo tak...ogólnie jest dość mocno kryjący, i jeśli chodzi o aplikację pędzlem typu flat top jak na moje robi smugi i trzeba by go poprawiać, do tego efekt wygląda sztucznie, palcami uzyskamy też efekt mocnego krycia. Gąbka sprawia że podkład wygląda lekko i na prawdę ładnie :)Przy czym w dalszym ciągu kryje to co powinien, po prostu wygląda lepiej. Szybko zastyga. Zaobserwowałam także że nałożony w zbyt wielkiej ilości po paru godzinach przestaje tak ładnie wyglądać, wazy się, brzydko podkreśla zmarszczki.

Ogólnie nie jest to zły podkład, warto się jemu przyjrzeć i na pewno jeszcze go będę dalej testować, jednak pierwsze spostrzeżenia są takie a nie inne. Kwota jaką musimy zapłacić za niego jest wygórowana. Znam podkłady tańsze niż 75 zł bo tyle kosztuje Inglot, a są na prawdę lepsze. Nie skreślam go, bo przy odpowiedniej aplikacji wygląda ok :)




Do tego chciałabym dodać że świetnie prezentuje się w połączeniu z  pudrem sypkim z Inglota z serii HD o którym już pisałam w ulubieńcach października.


Mam nadzieję że recenzja okaże się pomocna :)

Buziaki








czwartek, 18 grudnia 2014

WŁOSY - SPRZĘT DO STYLIZACJI

Witajcie :)

Jak obiecywałam przychodzę z drugą częścią o włosach, czyli wszystko o stylizacji moich włosów i sprzętu jakiego w tym celu używam :)

Zaczynamy !

1. Batiste, suchy szampon, Original




Na pierwszy ogień daję suchy szampon. Kosmetyk który niejednokrotnie uratował sytuację kiedy włosy wymagały nagłego odświeżenia. Wiadomo jak jest czasem nie mamy czasu na włosy i Batiste przychodzi z ratunkiem. Produkt ma same zalety, jest prosty w użyciu, efekt jest natychmiastowy, idealny na wyjazdy, nie obciąża włosów jak i skóry głowy, nie bieli ich ( jest to szczególnie ważne przy ciemnych włosach),  bardzo wydajny. Jest to według mnie wynalazek stulecia ! 

Jeśli chodzi o aplikację jest bardzo prosta, wystarczy spryskać włosy u nasady, pasmo po paśmie, następnie odczekać chwilkę i wyczesać szczotką i gotowe !

Dodatkowo możemy wybrać szampon spośród bardzo dużej gamy zapachowej. Ja posiadam na chwilę obecną wersję Original, zapach jest czysty, odświeżający, z nutą cytrusową i jest to mój ulubiony zapach :)

Kupić go można na  Minti Shop :) Cena ok. 15 zł :) 

P.S. Występuje w dwóch pojemnościach,  także mniejsza nadaje się idealnie na wyjazd, lub po prostu do torebki :)


2. SYOSS Keratin Style Perfection, lakier do włosów


Kolejny produkt to lakier do włosów, i tutaj nie przykładam za bardzo wagi do tego co to za lakier, ważne jest to aby nie sklejał włosów i utrwalał fryzurę. Teraz akurat posiadam lakier z firmy Syoss i jest spoko :) Dużo jego nie używam, raczej okazjonalnie więc takie opakowanie starczy mi na huhuhu i jeszcze trochę. 
Ale ogólnie jest to dobry produkt i mogę go polecić :)

W drogeriach często jest na promocjach, koszt ok.15 zł 



3. Szuszarka do włosów, Babyliss D420E z profesjonalnym silnikiem AC



Suszarka do włosów to chyba najważniejszy sprzęt elektroniczny do włosów, gdyż niecierpię efektu mokrych włosów brrr...., tak więc suszarka to konieczność, musi być :)

Jakiś czas temu skusiłam się na zakup tej z Babyliss, i nie żałuję.


Producent o suszarce : BaByliss D420E to suszarka do włosów posiadająca profesjonalny silnik AC, charakteryzujący się wysokowydajnym napędem o przedłużonym okresie sprawności. Pozwala uzyskać silny strumień powietrza, który znacznie przyspiesza suszenie włosów. Funkcja jonizacji zapobiega elektryzowaniu i puszeniu się włosów. Zimny nawiew powietrza doskonale nadaje się do modelowania fryzur. Długi kabel i uszko do zawieszenia ułatwią każdą stylizację.

I tak to wszystko to prawda, przed tą suszarką używałam jakiejś zwykłej tradycyjnej suszarki natomiast różnica w komforcie i użytkowaniu jest taka jakby się przesiąść z malucha do mercedesa :D
Tak, właśnie tak. Przy długich włosach daję radę i nie robię tego godzinę, zimny nawiew jest fajna opcją, nie elektryzują się i nie puszą :) 

Wygrała wszystko ! Cena to ok. 160 zł. 


4. Prostownica do włosów, Remington Shine Therapy S8500



I tak, na samym wstępie dodam że prostownice z tej firmy są niezniszczalne !

Shine Therapy to już 2 moja prostownica do włosów tej firmy, 2 dlatego że potrzebna była w przypadku wyjazdów i tak dalej, wiecie jak to jest jak się ma dwie siostry :)

Tak więc przy zakupie kolejnej nie było nawet cienia wątpliwości jaka to będzie marka sprzętu. Wieloletnie zaufanie to podstawa.

Co napisał producent : Płytki z powłoką Advanced Ceramic nasycone naturalnym marokańskim olejkiem arganowym i witaminą E, po nagrzaniu równomiernie wydzielają mikroodżywkę, która wnika we włosy.


 Trudno jest zweryfikować ten olejek arganowy, ale po pierwszym użyciu można było wyczuć charakterystyczny zapach, nawet przyjemny ale dosć intensywny. Włosy w prostownicy idą jak po masełku, już za pierwszym przejechaniem po włosach mamy idealny efekt. Możemy wybierać temperaturę taką jaka nas interesuje od 150 do 230 stopni, a nagrzewa się bardzo szybko.
Dodatkowo to co jest ciekawe, ma ruchome płytki i pod naciskiem ma wydobywać się właśnie ta substancja odżywiająca.
Standardowo jak na prostownice Remington przystało posiada opcję wyłączania się po 60 minutach, co jest bezcenne, bo wiadomo My kobiety bywamy zabiegane i taka opcja to zbawienie :)!
Posiada długi kabel, w zestawie jest etui, do którego można włożyć nawet nagrzany sprzęt. No i prezentuje się bardzo ładnie, ma piękny seledynowy kolor :) 

 Cena to ok. 170 zł .



5. Szczotka do włosów, Tangle Teezer, Salon Elite oraz Compact



No i na koniec zostawiłam perełkę! A w zasadzie dwie perełki :)

Tangle Teezer to... to jest coś co zmieniło mój koszmar rozczesywania włosów w czystą przyjemność. Nie ma na świecie lepszych szczotek jak te! Mówię to na 100%! 

Nie mam pojęcia co w nich jest takiego cudownego i innowacyjnego, ale po włosach suną jak po torze, nie wyrywają, nie plączą, rozczeszą każdy kołtun, bez konieczności bolesnego ciągnięcia, są łatwe w utrzymaniu czystości, wytrzymałe, o ile by ty pisać. NAJLEPSZE. Z okazji że moja fioletowa szczotka z serii Salon Elite ma już rok, sprezentowałam sobie na mikołajki edycję Compact. Jest to opcja idealna do torebki, ma zatyczkę na igiełki, dzięki czemu nie wykrzywią się na strony. I do tego są takie piękne! Polecam z całego serca każdej z Was, uwierzcie że szczotkowanie włosów może być przyjemnością :)


P.S. Jeśli jesteście mamusiami i wasze córeczki posiadają długie włoski, także dla nich czesanie włosów może zmienić się na lepsze, w sprzedaży są także wersje dla dzieci :)

Tangle Teezer kupicie na Minti Shop, w tym momencie jest na nie promocja także tym bardziej warto:) Koszt od 32 zł :)





piątek, 12 grudnia 2014

WŁOSY - AKTUALNA PIELĘGNACJA

Cześć cynamonki !

Zachorowało Mi się i obiecałam Sobie że będę odpoczywać, ale jednak nie mogę funkcjonować bez komputera :P

Z tej też okazji przygotowałam dla Was coś o włosach. 
Mój 2 częściowy poradnik, jak dbać o włosy by były zdrowe, mocne i długie oczywiście :).Pierwsza część będzie dotyczyła pielęgnacji, zaś druga kosmetyków do stylizacji oraz sprzętu. Zapraszam !


W zasadzie są dwie marki kosmetyków do których się ograniczam. Jest to L'biotica oraz Kallos oraz ewentualnie jakieś pojedyncze produkty innych marek. To co Wam zaprezentuje u Mnie sprawdziło się w 100% i jest to na dzień dzisiejszy idealnie połączenie.


1. L`biotica, Biovax Naturalne Oleje, Argan, makadamia i kokos.
Intensywnie regenerujący szampon, maseczka oraz eliksir.




Na produkty Biovax natrafiłam całkowitym przypadkiem jakiś rok temu, na półkach drogerii SuperPharm. Był to czas kiedy moje włosy były już w stanie zadowalającym, ale nie idealnym.
Na pierwszy rzut oka na sklepowych regałach mamy wiele ...wiele produktów w pięknych lśniących opakowaniach, promowane przez wielkie gwiazdy. Gdzieś tam z boku były ustawione produkty Biovax. Kiedyś już słyszałam że pierwsze maski VAX bo chyba tak się nazywały miały być stosowane dla osób po chemii które starają się odbudować całkowicie swoje włosy. Zachęcająco? Tak to by oznaczało że te formuły muszą być dobre. Skuszona promocją kupiłam sobie całą serię ( szampon, maska oraz eliksir ). 

Gdyby wyłonić najważniejsze informacje zawarte na opakowaniu to :

- BiovaxŸ Naturalne Oleje Argan Makadamia Kokos to swoista BioOdnowa dla włosów, dzięki którym przejdą one efektowną przemianę. Kompozycja starannie dobranych szlachetnych olejów zapewnia kompleksową rewitalizację i odmłodzenie włosów na całej ich długości.
Olej arganowy (Maroko), dzięki wyjątkowo wysokiej zawartości witaminy E, chroni włosy przed destrukcyjnym działaniem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV. Hamuje procesy starzenia. Dodaje włosom blasku, sprężystości, pięknie je wygładza. Olej arganowy w Biovax jest produktem w 100% organicznym, tłoczonym na zimno, niemodyfikowanym chemiczne. Posiada certyfikat Ecocert.
Olej makadamia (Hawaje) stanowi bogate źródło rzadko występującego w przyrodzie kwasu palmitooleinowego C16:1, harmonijnie funkcjonującego z naturalnymi lipidami skóry. Doskonale odżywia skórę głowy, warunkując prawidłowy wzrost zdrowych włosów.
Olej kokosowy (Indie) wnika do głębokich warstw włókna włosa, gdzie aktywnie hamuje utratę jego składników budulcowych. Wzmacnia strukturę włosów, zapobiegając ich łamliwości. Zapewnia silny i długotrwały efekt nawilżenia. 

Wolne od parabenów i SLS' ów.

Wiele się rozpisywać nie będę, dla mnie nie ma lepszego połączenia.
Co prawda szampon może aż tak mocno się nie pieni jak wiele innych z silikonowymi dodatkami, ale coś za coś. Maska nie oblepia włosów,a eliksir dodatkowo podtrzymuje cały efekt po umyciu włosów. Jeśli chodzi jeszcze o tą maskę to można używać ją na dwa sposoby. W opakowaniu mamy dołączony do niej termo - czepek, czyli w zasadzie zwykły foliowy czepek. Pierwszy sposób to po umyciu włosów szamponem wycieramy włosy w ręcznik, aby były wilgotne i nie ciekła z nich już woda, nakładamy sporą ilość maski na włosy, i tu UWAGA! Jeśli masz włosy przetłuszczające się polecam stosować maskę od połowy ich długości w kierunku końcówek, lecz jeśli Twoje włosy są normalne bądź wysuszone nakładaj od nasady aż po końce ( Ja tak robię), następnie zawijamy włosy i nakładamy na nie czepek. I teraz najważniejsze, bierzemy suszarkę i przez kilka chwil kierujemy ciepłe powietrze na nasze zawinięte włosy w czepek po czym zawijamy jeszcze na głowie ręczniczek i tak sobie trzymamy na głowie nasz turban jak długo chcemy, minimum 15-30 min. Ja czasem mam maskę nawet 2 godziny i wtedy jest mega rezultat. Tak czy inaczej efekt będzie niesamowity!!! To rodzaj takiego spa na włosy :)P.S. maska jest bardzo wydajna  :)
Drugi sposób, to po prostu użycie maski jako standardowej odżywki.
Po tych wszystkich dobrociach czas na eliksir, który stosuję przed suszeniem. 
Po tak długim czasie stosowania kosmetyków firmy Biovax stwierdzam że włosy są mocniejsze, lśniące, zapomniałam co to kołtuny, rozdwojone końcówki a co najważniejsze rosną jak szalone. Z ręką na sercu daje tym produktom 6 ! Koszt produktów to : 19 zł szampon, 19 zł maska i ok. 30 zł eliksir. W SuperPharm często upolujecie na nie promocje.


Kochane, jeśli macie chrapkę na Biovax od L'bioica zapraszam na stronę www.biutiq.pl/ , gdzie na hasło: GWIAZDKA otrzymacie 15% rabatu na te kosmetyki! :)

2. Kallos, Keratin, Maska keratynowa oraz szampon keratynowy z proteinami mleka




Kallos są to kosmetyki do włosów które raz na jakiś czas wprowadzam w celu urozmaicenia dla moich włosów.

Ogólnie są to produkty bardzo tanie, za litrową maskę płacimy tylko ...10zł :) i zresztą szampon jest w tej samej cenie.

Najważniejsze fakty z opakowania :

MASKA
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące. 


SZAMPON
Dzięki zawartości kreatyny i proteiny mlecznej o regenerującym i nawilżającym efekcie delikatnie czyści włosy a równocześnie odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełnia uszkodzenia powstałe na zewnętrznej warstwie włosa. Odżywia, chroni i wzmacnia suche i łamiące się włókna włosów. Włosy staną się łatwe w pielęgnacji, miękkie w dotyku i lśniące.

Dobre kosmetyki do pielęgnacji włosów, bardzo przyjemne, maska jest rewelacyjna. Także w uzupełnieniu Biovaxa jak najbardziej :)

Kallosa kupicie na Minti Shop :)

A tu włosy po kuracji tymi produktami :



Do następnego :)







poniedziałek, 8 grudnia 2014

-RECENZJA GĄBKI DO MAKIJAŻU - REAL TECHNIQUES MIRACLE COMPLEXION SPONGE-

Witajcie kochani :)

Przychodzę do Was z szybką recenzją gąbeczki z Real Techniques:)
Jakiś czas temu na facebook' u pisałam o niej, i myślę że minęło już wystarczająco dużo czasu aby ją zrecenzować.


Pierwsze wrażenie?
Bardzo pozytywne, na pierwszy rzut oka wykonana jest solidnie, o fajnym kształcie, z wyostrzonym dzióbkiem do mniejszych partii twarzy np. aplikacji korektora pod oczy, oraz ściętej powierzchni do aplikowania podkładu na całą twarz. Ogólnie jest dobrze wyprofilowana. 

Do testu gąbki użyłam nowego podkładu Inglota HD, o którym niebawem napiszę więcej, natomiast chciałam użyć mocniej kryjącego podkładu aby zobaczyć jaki efekt i jakie wykończenie daje ten aplikator nawet przy zdecydowanie cięższych formułach. 

Tradycyjnie gąbkę zwilżyłam.




Po namoczeniu gąbeczka oczywiście powiększyła swoją objętość. Jak widać na zdjęciu jej struktura jest porowata, sprężysta, jest miękka. Przechodząc już do aplikacji, tradycyjnie nakładałam podkład z dłoni, ruchami "skaczącymi" po twarzy, jak inaczej to może brzmieć:D Więc, podkład na twarzy po niej wygląda idelanie! Nawet ciężki podkład zyskuje na lekkości, oczywiście to krycie możemy stopniować, nakładając większą ilość produktu ale takie naturalne wykończenie przypadło mi do gustu od jakiegoś czasu. To samo jest z korektorem, nałożony pod oczy, roztarty gąbką Real Techniques wygląda pięknie, stapia się z podkładem. 

Nic złego nie powiem o tym narzędziu. Jest w dobrej cenie(ok.30 zł),
nie widać śladów zniszczeń, więc jest także trwała, nie chłonie tony podkładu, nie pozostawia smug.
Co do higieny po każdym użyciu wymaga mycia. Ja wykonuje to przy pomocy pocierania nią o mydło( Biały Jeleń ), wszystko ładnie się dopiera.

Polecam gorąco!!! 

Kupicie ją w Minti Shop :)


środa, 3 grudnia 2014

WIELKA RECENZJA MAKEUP REVOLUTION LONDON ! CZ. 2

Bez zbędnego przedłużania przechodzimy do 2 części recenzji produktów firmy Makeup Revolution :)

Pierwsza część dotyczyła moich hitów z tej marki, ta natomiast obrazuje całą resztę !


5. Makeup Revolution, The One Foundation 



Więc od czego by zacząć w przypadku tego podkładu... może od tego że wszystko to co obiecuje producent jest ściemą? Według Makeup Revolution podkład The One Foundation ma mieć mega krycie, być podkładem umożliwiającym budowanie krycia, o wykończeniu matowym i dopasowującym się do cery. Niestety... posiada bardzo wodnistą konsystencję, jest w końcu na bazie wody, więc to mnie akurat nie dziwi, ale te krycie...no proszę Was. Aplikowałam go na wszystkie możliwe sposoby( palcami, gąbkami, pędzlami różnego rodzaju ) i nie mogłam zbudować porządnego efektu krycia. Jest słabszy w kryciu nawet niż kremy typu BB i CC. Do tego pokazał wszystko to co chcemy ukryć. No ale...nie jest zupełnie skończony. Znalazł swoje zastosowanie! Podkład jest dostępny w imponującej ilości odcieni, i używam go do rozjaśniania innych podkładów, po prostu :)Jest to świetny "zmieniacz koloru". Jeśli mamy swoje ulubione podkłady w ciemniejszych odcieniach (używane latem kiedy jesteśmy bardziej opalone), tym produktem je idealnie rozjaśnimy, i to tyle :)  
Ja mam odcień nr. 6 i jest bardzo jasny. Cena ok.20 zł.


6. Makeup Revolution Aqua Brow Farbka do brwi



Przy tym produkcie przychodzi mi na myśl kultowy produkt Make Up For Ever Aqua brow, który zresztą jest produktem idealnym, ale dziś nie o tym. Farbka z Makeup Revolution była wyprodukowana na jej podobieństwo, choćby z samego opakowania.


Jak wypadł środek tubki? Konsystencja jest dość rzadka, smarowna, na pewno różni się od farbki MUR więc, dla osób które chciały ją wykorzystać jako zamiennik - niestety to nie jest to samo.Jednak nie oznacza że jest to produkt zły. Można w bardzo fajny sposób wypełnić nią brwi, dorysować włoski.Przy konturowaniu brwi takim produktem trzeba jednak poświęcić trochę czasu. Jest wodoodporna.Do wyboru mamy cztery różne odcienie. Ten jest najciemniejszy.Cena 15zł

7. Makeup Revolution Ultra Sculpt & Contour Kit Ultra Zestaw do konturowania Light/Medium


Nie da się ukryć że Makeup Revolution wzoruje się na produktach innych marek. Zestaw do konturowania przypomina mi zestaw ze Sleeka więc miedzy innymi dlatego się skusiłam na zakup :)

W opakowaniu znajdziemy 3 różne produkty, bronzer, rozświetlacz, oraz róż ( który tylko z nazwy nim jest :) ). Bronzer jest bardzo przyjemny, w dość chłodnej tonacji, bardzo mocno napigmentowany, więc trzeba uważać aby nie porobić sobie nim plam, jednak bardzo się z nim polubiłam :) Kolejny jest rozświetlacz, także jest bardzo fajny. Jedynie co mam zastrzeżenia do różu, który nim nie jest :) Jest to nic innego jak bronzer w ciepłej tonacji z drobinkami, jednak na teraz nie jest to odpowiedni kosmetyk, na lato przy opaleniźnie jak najbardziej. Koszt ok. 25zł


8. Makeup Revolution Róż w kremie PEACH CREAM


Kolejny produkt i w zasadzie nie mam mu nic do zarzucenia. Fajny kremowy róż, dość dobrze napigmentowany. Opakowanie jest małe i poręczne. Idealne na wyjazd. 
Jeśli chodzi o aplikacje, polecałabym nakładanie go bezpośrednio na podkład, bez warstwy pudru. Zasadą jest aby produkty kremowe łączyć z kremowymi, efekt będzie na pewno bardzo naturalny i zdrowy :)Kolor który ja wybrałam to Peach Cream, i jest to odcieni brzoskwiniowy. Cena śmiesznie niska ok. 6 zł !


9. Makeup Revolution Ultra Bronze, Bronzer do twarzy 


Ostatni już z serii Revolution to bronzer. Jest to kosmetyk bardzo dobry, jeśli jesteś bladziochem :)
Daje piękne wykończenie, dzięki niemu ładnie wykonturujecie buzie. Jest tak delikatny że nawet osoba początkująca w używaniu takiego typu produktów absolutnie nie zrobi sobie krzywdy. Konsystencja jest pudrowo - kremowa. Jego wielkim plusem jest także z pewnością ilość produktu w opakowaniu, jest to aż 15g :) Posłuży Wam na prawdę długo! Cena 15zł




Tradycyjnie kosmetyki MUR kupicie w Minti Shop :)

Buziaki ślicznotki <3



sobota, 29 listopada 2014

WIELKA RECENZJA MAKEUP REVOLUTION LONDON ! CZ. 1

Cześć cynamonki! 

Przychodzę do Was z wielką recenzją brytyjskiej firmy Makeup Revolution.
O tej firmie pisałam już co nie co klik ! , natomiast od sierpnia produktów tej firmy posiadam znacznie więcej i jestem w stanie wiele więcej powiedzieć na ten temat.

Firma weszła z takim powodzeniem na Polski rynek, że chyba dawno nie było w środowisku kosmetycznym takiego poruszenia. Sklepy internetowe prześcigają się między sobą aby mieć jak najlepszy asortyment i jak najniższe ceny, bo jak wiemy MUR nie ma swojego własnego sklepy online jesli chodzi o Polskę, ani nie jest dostępny stacjonarnie, co teoretycznie powinno utrudnić zakupy. Stało się jednak inaczej, MUR jest topową marką w sieci...czy zasłużyła na to? 
Czytajcie dalej a się przekonacie !




Zaczniemy od kosmetyków które lubię najbardziej :)

1. Palety 12 cieni Essential Mattes oraz Iconic 3



Palety są razem zestawione, dlatego że obie są wyśmienicie dobre! Bardzo porządnie obdarzone pigmentem, nałożone na bazę ( Artdeco ) utrzymują się cały dzień, bardzo dobrze dobrana kolorystyka palet, bajecznie się blendują i co najważniejsze nie znikają podczas niego. Minimalnie się osypują, no ale... za tak śmieszną cenę 20 zł za opakowanie to żadna wada! Z tych połączeń można wyczarować naprawdę piękne makijaże dzienne jak i wieczorowe smokey eye!



2. Zestaw cieni do brwi I LOVE MAKEUP, Bold is best 


Tak ten zestaw jest obecnie jednym z moich ulubionych do stylizacji brwi. Jak trwałe są te cienie, aż trudno uwierzyć. Bym mogła zaryzykować stwierdzeniem że są nawet wodoodporne. W pudełeczku znajdziemy 3 odcienie oraz wosk. Dodatkowo w zestawie jest mini pędzelek oraz mini pęsetka. 
Kolory są dobrane w sposób perfekcyjny, możemy stworzyć trójwymiarowy efekt cieniowana brwi.
Dostępna jest w 3 wariantach kolorystycznych. Cena 20 zł. Więcej o brwiach sie nie rozpisuję, dlatego że szykuje o nich coś specjalnego :)



3. Makeup Revolution rozświetlacz GODDES OF LOVE




Tak... przez pierwsze 5 sekund patrzenia na ten obrazek co rzuca się w oczy najbardziej? Oczywiście...OPAKOWANIE! Tak słodkieg i cukierkowe, niczym pudełeczko na cukierki pudrowe jak z dzieciństwa. Przesłodka wizja z zewnątrz, a co w środku? Goddess od Love to wypiekany rozświetlacz. Jego odcień jest dość wyjątkowy, opalizuje na różowo, złoto i niebiesko. Doskonale podkreśla makijaż, dając wyjątkowy szyk. Utrzymuje się dość dobrze, Doskonale wygląda nałożony palcem jak i pędzlem. Za to go kocham :)
Cena ok. 25 zł 




4. Makeup Revolution Paleta korektorów LIGHT



No i kolejny produkt który im wyszedł. 8 korektorów zamkniętych w palecie to niezwykle wygodna sprawa dla wizażysty, każdy gram się liczy :D
Korektory są kremowe, ładnie kryją, nie warzą się, w palecie znajdziemy odcienie dla większości karnacji, przeważają tony żółte - i dobrze. Nadaje się pod oczy jak i na całą twarz. Polecam z całego serca! Koszt ok. 30 zł wiec...nic ! W zasadzie nie wiem czemu są tacy tani ? :D Ale z korzyścią dla Nas :)


Wszystkie kosmetyki znajdziecie w sklepie internetowym Minti Shop :)

Wielką recenzję podzieliłam na 2 części, kolejna będzie zawierała średniaki :)

<3 Big Love SweetCinnamon Make Up 


czwartek, 20 listopada 2014

Buble ostatnich miesięcy - czyli nie udało się !

Hej :) !

Przychodzę do Was z kosmetykami które się u Mnie niestety nie sprawdziły i można powiedzieć śmiało że są bublami

Mimo to że zawsze gdy kupuje kosmetyki staram się przewiercić Wizaż od góry do dołu aby uniknąć takiej sytuacji, no ale czasami się nie da. Niektóre z nich po prostu testuje i kupuje w ciemno.

Pamiętajcie że każdy ma prawo do swojej opinii, jednej z Was się sprawdzi, a innej nie. Także jest to indywidualna ocena. Mimo to ostrzegam przed tymi czterema produktami, na szczęście czterema.

Zaczynamy !





1. L`Oreal Lumi Magique, Pure Light Primer (Rozświetlająca baza)


Tak o tej bazie pisałam już wiele no i to jest tak że nie była by zła gdyby nie jej dziwna konsystencja. Na facebooku już się żaliłam że pewnego dnia z buteleczki wylała mi się woda. Żadne wstrząsy nie pomogły więc nie fajnie. Przechowywana była tak jak zawsze w warunkach odpowiednich dla kosmetyków. Zrobiłam małe śledztwo na wizażu i nie jest to jedyny taki egzemplarz. Wiec dali ciała z tą bazą. Po tygodniu wyrzucić w błoto 50zł ? nie dziękuje ! Pocieszam się faktem że kupiłam ją na promocji więc boli mniej :)


2. Catrice Prime And Fine Eyeshadow Base (Baza pod cienie do powiek)

  
No niestety baza jest o nieprawidłowej konsystencji jak na moje. Formuła jest niczym plastelina, nie da się jej rozprowadzić równomiernie na powiece bez grudek, do tego się roluje. Jak już się uda ją zaaplikować co nie jest wcale takie łatwe bo nieźle się trzeba namachać, to niestety cieni nie utrzymuje. Jak mam ją porównać do mojej ukochanej bazy z Artdeco to ma się jak maluch do mercedesa :D Nie polecam ! Koszt ok. 15 zł


3. L`Oreal, Volume Million Lashes Excess Noir Mascara (Pogrubiający tusz do rzęs)


 No i kolejny produkt marki L'oreal. Zauważyłam pewną przypadłość co do niej że albo jest coś mega fajne albo całkiem do kitu! Tusz do rzęs w tym wydaniu to jak na moje klapa... Więc jedyne co dobre to ładne opakowanie i szczoteczka i to było by na tyle. Konsystencja bardzo sucha, po paru godzinach tusz osypuje się niemiłosiernie, do tego skleja rzęsy. Jest jeszcze coś gorszego w tej wersji mascary, niestety uczula. Jeśli macie wrażliwe oczy, skłonność do alergii bądź nosicie soczewki może was uczulić. Ja miałam po dostaniu się ociupinki tuszu do oka już cale podrażnione. L'oreal to nie jest fajne ! Koszt ok. 45 zł czyli nie mało.

4. Inglot Freedom of Fragrance -  perfumy w kremie


Perfumy w systemie Freedom to miał być hit firmy Inglot, pewnego rodzaju rewolucja, poszerzenie asortymentu co się powinno wiązać z większymi obrotami punktów. Ze względu na to że pracowałam w Inglocie wiem jak bardzo ważna była ta kolekcja. Niestety mam wrażenie że produkt okazał się mało interesujący i to ma wytłumaczenie. Perfum dostałam w bonusie  pracowniczym aby promować kolekcje ( mój zapach to Golden Wood). Bardzo się starałam wyrobić sobie o nim dobre zdanie... ale niestety. Zapach kiepsko utrzymuje się na skórze, zapachy są dość mdłe, po pewnej chwili nawet drażniące, do tego jest bardzo niewydajny. Parę maźnięć palcem i już denko. Zawiera drobinki które na skórze są niewidoczne, a szkoda. Szczerze nie skusiłabym się na kupno w cenie 35 zł razem z kasetką.


Mam nadzieję żę podane informacje okażą się przydatne :)